Blog > Komentarze do wpisu
nie ma nikogo nowego w twojej lokalizacji

użyj opcji paszport, aby wybrać nową lokalizację. 

Nie wiem, gdzie mogę odnaleźć opcję paszport, ale gdybym wiedziała, to wybrałabym taką lokalizację, pod którą niemożliwe byłoby ogarnięcie jakiekolwiek MACZA. Chociaż to paradoksalnie sprzeczne z tym, czego tak naprawdę chcę. 

Okej, fakty są takie, że za 15 dni skończę 25 lat i jestem niezłym przegrywem. Może mogłabym zapisać kilka pozycji po stronie plusów, lecz z minusami idzie jakoś szybciej. One jakby pisane są wytłuszczonymi literami, krzykliwą czcionką w jaskrawym kolorze. O minusach łatwiej jest nawet myśleć, mimo tego cholernego optymizmu, o który jestem notorycznie posądzana. 

Doszłam do takiego momentu, że zbliża się te pieprzone 25, a ja widzę tylko minusy. Jak na taką gówniarę, to sporo zdążyłam doświadczyć złych rzeczy. I, szczerze!, mam prawo rozpaść się na małe kawałeczki i nigdy nie dać się poskładać. Wiem, że mam do tego prawo i mogę i nawet chcę to zrobić, tylko jakoś tak coś mnie jeszcze trzyma w tej żałośnie zabawnej całości i jakoś tak sprawia, że działam. Na połowę mocy, na rezerwie, ale działam.

Doszłam do takiego momentu, że z obrzydzeniem stwierdzam, że w pojedynkę niewiele jestem warta. Dałam się omotać w te całe relacje, związki i emocje i dałam się przede wszystkim zdefiniować. Przez facetów. I, cholera, okazuje się, że bez nich to lekka kicha.

Spałam dzisiaj do 16. Pozostałą część dnia spędziłam w dresiku, owinięta w kocyk. Nie byłoby to nic dziwnego, gdyby nie stanowiło najczęściej uprawianej przeze mnie aktywności. Myślę sobie: zbieraj dupę, rusz się, zrób coś wreszcie! Zmotywowana i pełna chujwieskądenergii wstaję z łóżka, rozglądam się badawczo, no mózg mi działa w końcu na 100%, kilka razy przecieram ręce (gotowa do działania) i znów zawijam się w kocyk. Bo nie mam zadań do wykonania. Bo świat się nie skuma, jeśli kolejne miliard godzin będę ukrywała się w kokonie z kocyka w śnieżynki (swoją drogą - w idiotycznym czerwonym kolorze, nie mającym kurwa nic wspólnego z kolorem śnieżynek). 

Zadzwoniłabym do Ciebie, żeby poużalać się na moje życie. Żeby usłyszeć: co ty pieprzysz? Jesteś taka, taka i taka. Zobacz na swoich lamerskich znajomych, ty przy nich to to, to i tamto. W ogóle nigdy nie spotkałem laski z taką zajebistą dupą. I jesteś taka mądra. I w ogóle fajerwerki, a jak idziesz ulicą to ludzie biją brawo. 

No zadzwoniłabym, ale już trochę zmądrzałam i wiem, że chuj mi to da. Równie dobrze mogę kupić sobie czekoladę. Zjeść całą na raz, poczuć się lepiej, a później umierać na wyrzuty sumienia i tydzień zmagać się z pryszczem na środku czoła. Kurwa, byłeś moim pryszczem na środku czoła. No zadzwoniłabym, ale sam rozumiesz. Nowy Rok. Stara ja. Ale przynajmniej obiecałam sobie, że nie zadzwonię. Z całej gamy postanowień, obok rzucania palenia setny rok z rzędu, to z niedzwonieniem wydaje się najbardziej sensowne. Idę jutro na jogę, żeby się troszkę pooczyszczać z toksyn, które napędzają mój organizm do wstawania o 16, a nie wcale. 

I mam nowego MACZA. Aż drżę z ciekawości - cóż za nowa wspaniała przygoda czeka na mnie tym razem?! 

 

Duszę się tym sarkazmem, co mnie leczy i jeszcze jako-tako pozwala komórkom zaszaleć pod kopułką. Duszę się i chce mi się płakać.

 

piątek, 06 stycznia 2017, malrzulek

Polecane wpisy

  • Pierwszy od czterech

    lat dzień bez Ciebie. Przeżyłam z dwoma i pół piwami. Projekcją lejdis Setną, tysięczną w moim życiu. Dwiema osobami i jedną w połowie, która była całą. Czytaj

  • pierogi na eimgracji

    one, two, three - close your eyes and count to four Za trzy dni miną dwa tygodnie mojego kolejnego, może dwudziestego, pobytu tutaj. To stanowczo za dużo liczb

  • ćśśśś

    tylko się zamknij trzymaj buzię na kłódkę albo na dwie (to nieważne) ty się zamknij trzymaj język za zębami i ząb za ząb tylko ćśśśś byle tylko nie mówić co myś

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: